Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RP 1936. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RP 1936. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lipca 2016

Topolno 16.07.1936 - ksiądz Alojzy Deja

Spis abonentów sieci telefonicznych Dyrekcji Okręgu Poczt i Telegrafów w Bydgoszczy i Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej w mieście Bydgoszczy na 1939 r.


Topolno 1916r.  www.fotopolska.pl

Przy kościele w Topolnie przez 200 lat  znajdował się klasztor ojców paulinów. Był to najdalej na północ wysunięty  klasztor tego zakonu, jedyny na Pomorzu. Zakonnicy opuścili go około 1813 roku wskutek ustawy pruskiej o kasacji zakonów.


W Topolnie piechurzy poprosili o potwierdzenie tamtejszego proboszcza, księdza dziekana Alojzego Deję.


Ksiądz Alojzy Deja był proboszczem w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Topolnie w latach 1931- 1938.
Urodził się 25.10.1893 roku w Przyrowie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1923 roku. Wikariat odbył w Kamieniu. W latach 1924 - 1930 był profesorem Collegiom Marianum w Pelplinie. Był również członkiem Towarzystwa Naukowego w Toruniu .

Od 1938 roku proboszczował w Nowej Cerkwi. 

W październiku 1939 roku, jako proboszcz parafii w Nowej Cerkwi znalazł się w gronie księży, którzy ponieśli tragiczną śmierć, rozstrzelani przez Niemców w akcji planowej eksterminacji duchowieństwa diecezji pelplińskiej. Była to jedyna w historii okupacji niemieckiej akcja wymordowania wszystkich znaczących księży ze stolicy diecezji. 



Zagłada pelplińskiego duchowieństwa

Kazali kopać dół, Gazeta Tczewska
Cum debita reverentia


poniedziałek, 27 czerwca 2016

5 dni w Gdyni

Jeden z najdłuższych "postojów" na trasie wyprawy. Ale trudno ruszać dalej kiedy właśnie zaczęły się wakacje. No i na własne oczy można obserwować  budujące się nowe - nowoczesne, piękne miasto i polski port morski. Do którego prowadziły ze Śląska nie tylko piesze drogi, ale i magistrala węglowa.



Dlaczego "postojów" w cudzysłowie? Ponieważ piechurzy nie odpoczywali i nie brakuje potwierdzeń z pobytu w mieście. Przybyli do miasta 25 czerwca, opuścili je 1 lipca.


Rozpoczęli pobyt od wizyty w sklepie Bata przy ul. Świętojańskiej 13.



 Na trasie ich wędrówek znalazły się również m.in. Żegluga Polska, Polsko-Brytyjskie Towarzystwo Okrętowe, pensjonaty, sklepy, pralnia i  kino Lido.


Jaki film wyświetlano wtedy w tym kinie?        źródło: www.gdynia.naszemiasto.pl

Otrzymali też potwierdzenie Zrzeszenia Literatów i Dziennikarzy Hebrajskich w Polsce będących na wycieczce.
Byli również w znanej wypożyczalni motorówek, gdzie wpisu dokonał właściciel firmy Robert Wilke 



Czy ktoś się pokusi o zaznaczenie na właściwej mapie miejsc, które odwiedzili piechurzy ?

piątek, 24 czerwca 2016

Żegnaj szkoło! Rok szkolny 1935/36

Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Rzeczpospolitej Polskiej wakacje w roku szkolnym 1935-1936 rozpoczynały się 22 czerwca.
W dniu 20 czerwca 1936 zakończono rok szkolny 1935/36. Po nabożeństwie rozdano w szkole świadectwa i pożegnano się z dziećmi. Tak zapisał kierownik szkoły z Zagnańska. Z kolei w Nowem Bystrem Rok szkolny zakończono uroczystem nabożeństwem w dniu 21 czerwca.

Po nabożeństwie i rozdaniu świadectw nauczyciele z uczniami, tak jak ci ze szkół z Ryczywołu i Lubichowa, zapozowali do ostatnich zdjęć klasowych.

 http://www.spryczywol.pl/files/gallery/fotob-5898.jpg
Kierownik szkoły, nauczyciele i uczniowie szkoły w Ryczywole, rok szk. 1935/36

  http://psplubichowo.republika.pl/historia/img009.jpg
Uczniowie klasy VII - absolwenci szkoły - z gronem nauczycielskim , Lubichowo


W kąt poszły zeszyty i podręczniki . Także Fela Skrzypczak z Leszna schowała swój zeszyt do historii

I rozpoczęły się wakacje. Takie jak te z powieści Kornela Makuszyńskiego.


 Jaka była organizacja roku szkolnego? Najlepiej o tym wiedzieli nauczyciele i Kalendarz nauczycielski. 





Więcej szczegółów z przebiegu nauki szkolnej można przeczytać w kronikach i corocznych sprawozdaniach szkolnych. Powtarzają się w nich obchody świąt narodowych, egzaminy, informacje o ruchu kadrowym.
 Kroniki szkoły w Nowem Bystrem
Sprawozdanie Dyrekcji I. Państwowego Gimnazjum im. ks. St. Konarskiego w Rzeszowie za rok szkolny 1935/36
Kronika szkoły podstawowej w Zagnańsku 
Kronika szkoły Błedowo
Oraz wycieczki krajoznawcze, które stanowiły w tamtym czasie bardzo ważny element wychowania szkolnego. 





czwartek, 16 czerwca 2016

Tczew, 15 -18.06.1936


W Tczewie piechurzy zabawili trzy lub cztery dni - pierwsze wpisy są z 15 a ostatnie z 18 czerwca 1936 roku.
Jak wyglądał Tczew? Co się w nim wówczas wydarzyło? Z kim się spotkali piechurzy?

Odwiedzili m.in starostwo powiatowe (ul. Marszałka Piłsudskiego 12)
 


Tuż obok (ul. Marszałka Piłsudskiego 6) mieścił się skład skór Alfonsa Taubenblatta.

Kolejny był sklep Bata mieszczący się przy placu Br. Pierackiego 2.


Wstąpili również do rozlewni piwa - dawnego browaru tczewskiego (ul. Zamkowa 1-6)



i do pomorskiego domu towarowego  Stanisława Szellonga (kupca, który został zamordowany podczas okupacji) (ul. Dworcowa 34)

W restauracji "Tivoli" (ul.Skarszewska 12) przyjął ich właściciel, Stanisław Holc.



Tczew w tym czasie to ponad 24 tysięczne miasto, z portem rzecznym pasażerskim i towarowym.

Społeczność katolicka żyła ważną uroczystością poświęcenia dzwonu i konsekracji nowego kościoła pw. św. Józefa, która miała nastąpić 20.06.1936.

W 1936 roku, pod nazwą Towarzystwo Miłośników Miasta, odżyło założone w 1889 roku Towarzystwo  Upiększania m. Tczewa.   

Co więcej o tym bardzo interesującym mieście, miejscach i osobach, które spotkali piechurzy, opowiedzą jego mieszkańcy i miłośnicy jego historii? 


Książka adresowa z 1939 roku zawiera zapewne wiele informacji aktualnych także dwa lata wcześniej: 




260 sklepów Bata

W 1936 roku firma Bata miała swoje sklepy firmowe w 234 miejscowościach. Sklepów było jednak więcej - w Warszawie było ich 11, w Łodzi i Wilnie po 4, w Krakowie, Poznaniu i Lwowie po 3, w Brześciu, Chorzowie, Gdyni i Toruniu - po 2.

Pełną listę miejscowości zamieściła firmowa gazeta Echo Chełmka podsumowując rok 1936. 
Przez prawie połowę z tych miejscowości przechodzili piechurzy. Do prawie połowy z nich wstąpili, nie z każdego z nich wzięli potwierdzenia. 

Tropimy ślady piechurów w sklepach Bata. Oraz historie batowskie z pozostałej części kraju.
Szukamy zdjęć, dokumentów i wspomnień pracowników, kierowników i klientów.
Tworzymy z nich rozdział naszej opowieści, pod hasłem BATA 1936

 

piątek, 3 czerwca 2016

Autograf pradziadka - Piotr Cuske


13 maja (w środę) piechurzy zawitali do Ostrowa Wielkopolskiego, wówczas zwanego również Ostrowem lub Ostrowem Poznańskim.
Zagościli również w sklepie Piotra Cuske, ostrowskiego kupca, i jego żony Pelagii.


Ich prawnuczka przysłała wspomnienia o swoich przodkach, zebrane od krewnych - babci, mamy i kuzynek.Wszystkim Paniom serdecznie dziękuję :)


 Rynek 2 i Rynek 35 – sklepy Piotra Cuske w Ostrowie Wielkopolskim


Mój pradziadek – Piotr Cuske pochodził z Borku Wielkopolskiego. Moja prababcia, Pelagia Szymańska - z Barcina. Nie wiadomo kiedy i w jakich okolicznościach się poznali, ani dlaczego postanowili zamieszkać właśnie w Ostrowie Wielkopolskim. W rodzinnym archiwum zachowały się telegramy ślubne z sierpnia 1921 roku. Nie zachowała się natomiast żadna fotografia ślubna Młodej Pary. Jest tylko jedno jedyne zdjęcie, na którym widnieje… Pan Młody. Sam. Legenda rodzinna mówi, że jego młoda żona się rozchorowała i do fotografa nie dotarła. A może nie było to małżeństwo z miłości? Może Pelagia nie chciała Piotra za męża i ten jej brak na fotografii poślubnej to forma protestu, niezgody, manifestu? Doczekali się dwójki dzieci – Eugenii i Ferdynanda oraz dwóch sklepów. Jeden – Rynek 2 („Pod Aniołami”) z artykułami męskimi oraz drugi,  Rynek 35,  z artykułami damskimi i krótkimi (czyli pasmanteria). Wyglądając przez okna swoich sklepów widzieli się, ale czy machali sobie? Odwiedzali? Nie wiem. Piotr to sympatyczny chudzielec z małym wąsikiem, zapracowany bardzo. Pelagia to nieco pulchna dama, zawsze z nienagannie ułożoną fryzurą, wyniosła nieco i z poczuciem wyższości. Lubiła, kiedy wszystko kręciło się wokół niej. Zatem kariera sklepowej mogła jej niezbyt odpowiadać. Dla dzieci mieli mało czasu, bo na pierwszym miejscu były interesy. Podobno sklepy odkupili od jakiegoś ostrowskiego Żyda, który przeniósł się do Łodzi i tam rozkręcił lepszy interes. Długo spłacali u niego sklepy, na swoim zdążyli być dopiero w 1939 roku. I co? I przyszło porzucić wszystko i uciekać. Podczas szybkiej ucieczki i panującego wtedy wokół chaosu wojennego Piotr się jakoś w tym wszystkim zagubił, oddzielił od żony i dzieci. Uciekając przez Łódź zatrzymali się ponoć u tego, od którego sklep kupili. Po wojnie sklepy przejęło „państwo”, a im zostało uczucie dojmującej straty. Namiastką miała być praca Piotra w jakiejś tam spółdzielni pracy i życie wspomnieniami, przechowywanie resztek ze swojego własnego, okupionego ciężką pracą, brakiem czasu dla dzieci i niezadowoleniem żony – interesu. To papier listowy, koperty z nadrukami adresów, księgi rachunkowe. I wspomnienia, które opowiadał jego syn, a mój dziadek – jak to dobrze było wtedy, kiedy mieli własne sklepy…
Anna Weronika
Prawnuczka Piotra
Wnuczka Ferdynanda



Piotr i Pelagia Cuske z dziećmi Eugenią i Ferdynandem 


Telegram ślubny
Papier firmowy sklepów Piotra Cuske
Współczesny widok na róg Rynku w Ostrowie. Sklep damski P.Cuske mieścił się w zielonej kamienicy po prawej, gdzie obecnie sklep Remis, a sklep męski w kamienicy po lewej (obok Apteki pod Aniołem - w niej również byli piechurzy).
Papier firmowy sklepu, który odwiedzili piechurzy


 
**********

Czym żyli w tych dniach mieszkańcy Ostrowa pisała lokalna gazeta Orędownik Ostrowski. Łatwo się o tym dowiedzieć i dzisiaj, sięgając po numery z tamtego czasu:
12 maja 
15 maja
19 maja 
Ja nie trafiłam w nich na informację o piechurach. Ale jeśli nie tu, to może w kolejnej miejscowości lub w innej gazecie... :)

piątek, 25 marca 2016

Wesołego Alleluja! Wielkanoc 1936

Kartka świąteczna na Wielkanoc z roku 1936
Wydawnictwo  "Sztuka" w Krakowie  seria 300-32
Projekt  A. Żmuda
Wysłana z Tarnowa 21.04.1936 r.

Niedziela Zmartwychwstania Chrystusa Pana przypadała na 12 kwietnia 1936 roku. 

Wielkanocne wojaże. 
ORBIS na ten czas proponował swoim klientom ofertę wycieczek, głównie zagranicznych. W kraju można było się wybrać do Juraty (5 dni, wyborowe towarzystwo w luksusowym hotelu, dancingi, bridż, piękne spacery  - 45 zł) lub Zakopanego (3 dni w pensjonacie na drodze do Białego - 29 zł). Oferta zagraniczna obejmowała wyjazdy do Jugosławii (26 dni w cenie 580 lub 670 zł) do Hiszpanii (19 dni w cenie 990 zł), na tydzień do Pragi, Wiednia i Budapesztu (215 zł), Wiednia i Semmeringu (Styria) za 200 zł, oraz krótsze wypady do Wiednia lub Rygi, a także wycieczki lotnicze do Berlina lub Bukaresztu. 

https://polona.pl/item/1803254/0/
www.polona.pl

Wielkanoc w przedwojennej Łodzi 

Przed Wielkanocą 1936 roku "Echo" informowało, że smutne święta będzie miała matka 4-letniej Danusi Winnickiej. Dziewczynka została bowiem śmiertelnie potrącona przez tramwaj przy ul. Łagiewnickiej 34. Natomiast na klatce schodowej domu przy ul. Siedleckiej znaleziono "podrzutka" płci męskiej. Dziecko było owinięte w chustkę. Matka chłopca dołączyła kartkę: Dziecko katolickie, nieochrzczone. Nie miałam innego wyjścia.. Dziecko odwieziono do żłobka. Obywatelski Komitet Pomocy Najbiedniejszym przygotował sześćset paczek dla najbiedniejszych rodzin katolickich. Dostali wędliny, czyli kiełbasy i kiszki, jajka oraz strucle. W czasie Wielkanocy część łodzian odwiedzała kina - np. kino-teatry "Metro" i "Adria" zapraszały na film "Dodek na froncie" z Adolfem Dymszą w roli głównej. 
Sama Wielkanoc nie przebiegła już spokojnie. Gazety donosiły, że w święta doszło do trzech zamachów samobójczych. 72-letni Jan Kapuściński, zamieszkały przy ul. Południowej 30 połknął znaczną ilość kwasu solnego. Mężczyznę, znajdującego się w beznadziejnym stanie, odwiedziono do szpitala na Radogoszczu. Natomiast w bramie kamienicy przy ul. Żeromskiego 58 znaleziono nieprzytomnego mężczyznę, którego nazwiska nie udało się ustalić. Okazało się, że zatruł się wypijając znaczną ilość denaturatu. Odwiedziono go do szpitala w Radogoszczu. reklama Z kolei 36-letnia Sala Winterowa, żona stolarza, próbowała się otruć jodyną. Próba samobójcza też okazała się nieskutecznie. Sali przepłukano na miejscu żołądek i nawet nie zabrano jej do szpitala.

Czytaj więcej na stronie dzienniklodzki.pl

Kartka świąteczna na Wielkanoc z roku 1936

Wydawnictwo  Fr. Karpowicz  Warszawa   A 330
Wysłana z Wilna 14.04.1936 r.

 Wielkanoc w Piotrkowie Trybunalskim

 Podobnie jak prasa gubernialna, tak i gazety okresu międzywojennego podchodziły poważnie do tematyki świątecznej. Nie zapominano o ubogich i potrzebujących. I tak w „Głosie Trybunalskim”, w numerze 100 z 1936 roku ukazało się ogłoszenie piotrkowskiego oddziału Caritasu następującej treści: Wielka Sobota! - Wszystkie przygotowania świąteczne się kończą. Jeśli jest dobra wola to i dziś nie za późno złożyć jakąkolwiek ofiarą wedle możności (w naturze, groszu lub odzieży) dla biednych, chorych, opuszczonych. - Czekamy! Prosimy serdecznie! Toruńska 5. Biuro otwarte do godz. 9 -tej wieczorem.

Specyfiką przedwojennej prasy było publikowanie znacznej ilości utworów literackich. Piotrkowskie tytuły tamtej epoki nie odstawały od ogólnopolskich trendów. Przy okazji Świąt Wielkanocnych „Głos Trybunalski”, wydawany przez Aleksandra Pańskiego, we wspomnianym numerze 100 z 1936 roku opublikował wiersz „Alleluja” autorstwa M. Mszczyckiej:
A gdy się na Wielkanoc wesoło dzwon rozbuja,
Znów serce zmartwychwstałe zaśpiewa „Alleluja”.
Wybiegną z mieszkań dzieci, uśmiechną się radośnie,
Jakdyby szły naprzeciw powracającej wiośnie.
Woń fiołków mnie odurza i białe lśnią sasanki...
Dokoła słychać ptasząt miłosne zalecanki.
I naraz zapominam w to Święto Zmartwychwstania,
Że krzyż nade mną stanął i słońce mi przysłania,
Że minął sen o szczęściu, że zmierzch się życia zbliża...
I że na moją drogę złowieszczo padł cień krzyża.
Hymn dźwięków się rozśpiewał, uroków, świateł, woni...
Niech widmo złego jutra nie psuje tej harmonji.
Niech serce zmartwychwstałe zaśpiewa „Alleluja”!
Wszechobecne reklamy
Okres przedświąteczny, jak wspomnieliśmy, to również czas zwiększonej liczby reklam w mediach. Nie inaczej było w piotrkowskiej prasie przedwojennej. W przywołanym już numerze 100 „Głosu Trybunalskiego” z 1936 roku niemal każda ówczesna restauracja piotrkowska zapraszała do odwiedzenia swych lokali. Znana od wielu lat Restauracja „Świtezianka”, pod kierownictwem Józefa Wolskiego, mieszcząca się przy ulicy Słowackiego 32, przygotowywała dla swych stałych bywalców na Wielką Sobotę specjalną rybkę oraz na święta wielki wybór win, wódek, konjaków, który zadowoli najwybredniejszych smakoszów. Oczywiście także i jeden z piotrkowskich browarów na święta polecał niedoścignionej jakości Piwa Okocimskie oraz piwa Marcowe eksportowe (dubeltowe), Polskiego Pilznera jako Portera kuracyjnego.
Swoje świąteczne specjały zachwalały również piotrkowskie piekarnie i fabryki słodkości. Święta! Czy masz cukry i baranki od Tenszerta?- „krzyczała nagłówkiem” strona 10. Poniżej babki, ciasta, mazurki, sękacze oraz inne pieczywa pierwszorzędnej jakości i w cenach przystępnych polecały kolejne piekarnie Rozpędkowskiego przy ulicy Piłsudskiego 7 (obecnie Wojska Polskiego) oraz Gadzinowskiego przy ulicy Słowackiego 24. Co ciekawe specjalnie na święta miody oferowała firma Włodzimierz Kirijczuk i S-ka ze Zbaraża.

Wielkanoc w dawnej piotrkowskiej prasie 


Kartka świąteczna na Wielkanoc z roku 1936 
Wydawnictwo "Salon Malarzy Polskich" w Krakowie
Projekt  L. Skrzyński
Druk  Zakład Reprodukcyjny "Akropol" Kraków  seria 500/104
Wysłana z Jasła 07.04.1936 r.



12 kwietnia miała miejsce premiera filmu Róża, adaptacja dramatu Stefana Żeromskiego.
Kto chce być bliżej ówczesnych klimatów może obejrzeć ten film także dzisiaj






środa, 23 marca 2016

Tradycje wielkanocne w 1936 roku

Procesja wielkanocna na Bródnie






Wielkanocna procesja wychodzącą z kościoła Matki Bożej Różańcowej na Bródnie w kwietniu 1936 roku. Drewniany kościół spłonął w czasie wojny. Obecny, murowany zbudowano na tej samej posesji, kawałek dalej od ulicy Wysockiego, na fundamentach wylanych już przed wojną.

www.targowek.info

Procesja rezurekcyjna wokół kościoła św. Floriana w Krakowie







Groby Pańskie w Krakowie








Groby Pańskie w kościołach warszawskich 












Śniadanie wielkanocne członków Polskiego Związku Zachodniego 


"Święcone" Macierzy Szkolnej w Aleksandrowicach